Czy inwestować w Nieruchomości

Czy w dobie kryzysu ekonomicznego i ogromnej inflacji warto wciąż inwestować w nieruchomości?

Nie jest tajemnicą, że obecne czasy są mocno niepewne – nie tylko w Polsce, ale właściwie w całej Europie. Pandemia koronawirusa i wybuch wojny w Ukrainie przyczyniły się do pogorszenia wskaźników ekonomicznych. Dodatkowo w naszym kraju inflacja osiągnęła najwyższy od ponad 20 lat poziom. To wszystko powoduje, że wiele osób staje przed dylematem, w jaki sposób zabezpieczyć swoje oszczędności, by nie traciły na wartości. Do tej pory najczęściej wybieranym sposobem ochrony majątku była inwestycja w nieruchomości. Czy nadal jest to aktualne?

Nieruchomości w dobie kryzysu

Jak wynika z przeprowadzonych badań, aż 24 procent respondentów uważa, że to właśnie nieruchomości są najlepszą formą inwestowania pieniędzy – znacznie lepszą niż lokaty lub depozyty. Okazuje się jednak, że to nie mieszkania, domy czy lokale użytkowe są najkorzystniejszą formą zabezpieczenia swojego majątku. Mimo, iż zakup średniej wielkości mieszkania w III kwartale 2021 roku przyniósł rentowność na poziomie 3,61 procent, to jednak badania oraz analizy specjalistów jasno pokazują, że najlepszą formą inwestycji są obecnie nieruchomości gruntowe, których ceny z roku na rok wzrastają o kilka do nawet kilkunastu procent. Oznacza to, że decydując się na późniejsze odsprzedanie gruntów możliwe jest zanotowanie znacznych zysków w stosunkowo krótkim okresie.

Ziemia to obecnie najlepsza forma inwestycji, ponieważ już wielu lat charakteryzuje się stabilnym wzrostem wartości. Decydując się na zakup działki warto przede wszystkim wybrać odpowiednią lokalizację. Popularny jest zakup gruntów położonych w pobliżu dużych aglomeracji miejskich, takich jak Otwock ponieważ wybudowany dom stanowi alternatywę dla mieszkania w Warszawie.

Czasy się zmieniają, a nieruchomości to nadal jedna z najkorzystniejszych form inwestowania. Jak pokazują badania, w ciągu ostatnich kilkunastu lat również ceny mieszkań, na rynku pierwotnym, jak i wtórnym, rosły szybciej niż inflacja.